Duża konkurencja na rynku pracy sprawia, że młodzi ludzie szukają niszowych, a przy tym dobrze płatnych źródeł zarobków. Wielu z nich marzy o pracy na świeżym powietrzu, z dala od zgiełku cywilizacji, za to z gwarancją dużej stabilności finansowej. Marzenia bez pokrycia? Niekoniecznie. Uruchomiony niedawno program Gobarto500 daje szanse uzyskania nowego zawodu i zostania producentem trzody chlewnej, nawet bez koniecznego doświadczenia.
Paweł Fabian od ponad roku prowadzi z Zuzanną Pflanc gospodarstwo we wsi Henrykowo, położonej 80 kilometrów od Poznania. Wcześniej nigdy nie miał styczności z wsią i hodowlą, znał ją wyłącznie z opowieści partnerki. Jeszcze do niedawna mieszkał w mieście i gdyby ktoś mu wówczas powiedział, że zostanie rolnikiem, zapewne by w to nie uwierzył.

– Nie pochodzę z rolniczej rodziny. Wychowałem się w mieście. Dzięki możliwościom programu oraz namowom mojej narzeczonej, dostałem szansę pracy w tej branży – opowiada Paweł Fabian.

Wszystko zaczęło się kilkanaście miesięcy temu, gdy dwoje młodych ludzi postanowiło rozwijać hodowlę trzody chlewnej w gospodarstwie rodziców Pani Zuzanny, jednak osiągane przez nich wyniki finansowe nie były zadowalające. Dlatego młodzi hodowcy postanowili przystąpić do programu integracji tuczu – Gobarto 500, dzięki któremu otrzymali kompleksowe wsparcie w prowadzeniu swojego gospodarstwa. Przed rozpoczęciem hodowli para przeszła szkolenia i kursy, podczas których zdobyli niezbędną wiedzę oraz umiejętności. Firma zapewniła im dostawę najwyższej jakości zwierząt z własnych ferm zarodowych, a podczas całego procesu hodowli zwierzęta zostały otoczone stałą, fachową opieką weterynaryjną. Obecnie para z Henrykowa zakończyła I etap tuczu. Stabilność finansową gwarantuje im comiesięczne, wysokie wynagrodzenie niezależne od sytuacji na rynku trzody chlewnej.

– Zwierzęta przez nas dostarczane nie pochodzą od zewnętrznych dostawców, są urodzone na naszych fermach, a następnie przekazywane do naszych partnerów. Dodatkowo pasza, którą dostarczamy produkowana jest przez nasze zakłady, dzięki czemu mamy pełną kontrolę nad całym procesem produkcyjnym. Takie rozwiązania pozwalają nam uzyskać jednorodne grupy zwierząt, co gwarantuje najwyższą jakość mięsa – mówi Paweł Spyrka, dyrektor ds. rozwoju trzody chlewnej Gobarto S.A.

O dobrostan zwierząt dba pion weterynaryjny utworzony w ramach Gobarto 500, który współpracuje bezpośrednio z rolnikami biorącymi udział w programie, zapewniając im wsparcie podczas całego okresu hodowli.

– Zgłaszamy każdą, najdrobniejszą oznakę gorszego stanu zdrowia warchlaków, a opieka weterynaryjna reaguje niemal natychmiast. Dzięki ciągłej kontroli możemy zapobiegać wszelkim chorobom i skutecznie je zwalczać, jeżeli już się pojawią – wylicza Zuzanna Pflanz.

Producenci mają zagwarantowane regularne dostawy i odbiór trzody oraz dostęp do kursów i szkoleń dostępnych w Akademii Rolnika. Hodowcy, którzy biorą udział w programie otrzymują szansę na modernizację swojego gospodarstwa, poprzez dostęp do najnowocześniejszych technik tuczu. Znacząco ułatwia to zarządzanie dużym gospodarstwem posiadającym nawet kilka tysięcy stanowisk inwentarskich.

Hodowla trzody chlewnej może być opłacalnym pomysłem na biznes, aby było to możliwe konieczne jest spełnienie kilku warunków. Przede wszystkim tucz powinien być prowadzony w oparciu o zaawansowane technologicznie metody. Aby zwiększyć konkurencyjność gospodarstw na rynku lokalnym, jak i międzynarodowym. Będzie to osiągalne gdy produkcja trzody chlewnej będzie bardziej efektywna, a jej koszty niższe, przy jednoczesnym zachowaniu wysokiej jakości surowca. W spełnieniu tych warunków mogą pomóc programy integracji tuczu, takie jak ten oferowany przez firmę Gobarto. Model ten sprawdził się w innych krajach, np. Hiszpanii, która jest obecnie jednym z największych producentów wieprzowiny. Na rozwój hiszpańskiego rynku produkcji mięsa wieprzowego duży wpływ miało także wyeliminowanie chorób zwalczanych z urzędu, np. ASF. Warto dodać, że rolnicy uczestniczący w Gobarto 500 mają dostęp do stałej opieki weterynaryjnej, a w przypadku pojawienia się wirusa na fermie lub jej okolicach umowa pomiędzy firmą i rolnikiem nie przestanie obowiązywać.
Dotychczas z programów integracji tuczu głównie producenci trzody chlewnej, widząc w nim szansę na unowocześnienie swoich gospodarstw.

– Beneficjentami programu zostają w większości doświadczeni hodowcy, którzy dostrzegają we współpracy okazję na rozwinięcie swojej działalności. Pojawiają się jednak osoby bez doświadczenia, gotowe się przebranżowić i rozpocząć nowy rozdział w życiu. Dzięki Akademii Rolnika otrzymują konieczne wsparcie merytoryczne w postaci ciągłych szkoleń. To zachęca młodych ludzi, którzy zmęczeni wielkomiejskim życiem szukają możliwości złapania oddechu i ustatkowania się na wsi – przekonuje dr Paweł Spyrka, dyrektor ds. rozwoju trzody chlewnej w firmie Gobarto.

Jak pokazują statystyki spożycie wieprzowiny rośnie i jest ona najczęściej wybieranym mięsem nie tylko w Polsce. Ponad 40% spożywanego globalnie mięsa stanowi wieprzowina. Te pozytywne dane mogą zachęcać do zaangażowania się w hodowlę trzody chlewnej, ale należy mieć na uwadze, że ten biznes wiąże się również z pewnymi wyrzeczeniami. Jednak ci, którzy dobrze się poczują w butach hodowców, znajdą w programie szansę na spełnienie swoich marzeń i dynamiczny rozwój w nowym zawodzie.